Zapraszam również na moją główną stronę internetową: http://justynakulisa.strefa.pl

piątek, 30 września 2011

WrocLove

Plener we Wrocławiu planowałam już od kilku lat, ale zawsze coś stawało na przeszkodzie. Kilka dni temu udało mi się jednak wygospodarować trochę czasu i wybrać się na - siłą rzeczy - pobieżne zwiedzanie stolicy Dolnego Śląska. Oczekiwania były duże, jednak rzeczywistość nieco je ostudziło. Bo i owszem, pogoda była piękna (ach, ta polska złota jesień), światło wręcz idealne, ale za to samo miasto okazało się... Cóż, dużym miastem, po prostu. Poza Rynkiem, Ostrowem Tumskim i ogrodem botanicznym nic mnie tak naprawdę nie zachwyciło. Może czasu było za mało, żeby dotrzeć w każdy urokliwy zakątek i powoli odkrywać wrocławską magię, a może po prostu ta magia już dawno się wyczerpała. Ja w każdym razie podczas pierwszej wizyty jej nie znalazłam. Może następna to zmieni.

Ach, zapomniałabym - nic tak nie psuje z rana humoru, jak wypatrzenie czerwonego Ferrari w ulicznym ruchu...


3 komentarze:

  1. Odczucia odnośnie Wrocka mam podobne. Chociaż trochę magii jednak musiało zostać, bo na zdjęciach jest obecna :)
    Od dwóch/trzech lat się wybieram polować na krasnoludki i jeszcze mi się nie udało...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja generalnie nie przepadam za dużymi miastami, więc konieczność przedostania się przez remonty i korki z dworca do starego miasta była istną torturą. Pierwszą moją myślą było, że jest przereklamowany.
    Za to krasnoludki wypatrzyłam przypadkiem i dopiero wtedzaczęłam zwracać na nie uwagę. Ciekawy element, trzeba przyznać. A wybieranie się na plener od kilku lat doskonale znam ;). Prędzej czy później powinno się udać :P

    OdpowiedzUsuń
  3. cudowne zdjęcia ;)
    bardzo przyjemny blog...
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie Lenorek ;)

    OdpowiedzUsuń